One piece RPG

Polski RPG o anime One piece
 
IndeksFAQUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Haward August

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Haward

avatar

Male Liczba postów : 108
Zawód : Szkutnik
Registration date : 24/09/2008

PisanieTemat: Haward August   Sro Paź 01, 2008 9:54 pm

Imię: Haward
Nazwisko: August
Wiek: 18 lat
Pochodzenie: Wyspa Bliss na South Blue, obecnie wyspa Shikimotsuki...
Rasa: Człowiek
Zawód: Szkutnik
Akumu no mi: ---
Ekwipunek: 2 szable, zestaw narzędzi
Bele: 389000
Załoga/organizacja: ---
Wygląd:
http://illiweb.com/fa/pbucket.gif
Cechy szczególne: Haward ma zamiłowanie do herbaty, lecz nie cierpi kawy, oprócz tego nie znosi bezczynności, nie umie usiedzieć w jednym miejscu. Jego hobby to modelarstwo.
Historia:
Haward August urodził się w bogatej rodzinie żyjącej na wyspie Bliss na South Blue. Był synem Klaudiusa i Latony. Prowadzili oni sieć stoczni, więc nigdy im się źle nie wiodło. Ich interesy były prowadzone od kilku pokoleń, liczono więc, że Haward przejmie interes rodzinny. Jednak przy jego narodzinach pękło lustro, co było złowróżbnym znakiem... Na szczęście nie były zagrożone interesy firmy, nawet dostali kontrakt nowy... Ale Haward, im bardziej rósł, tym mniej był zainteresowany biznesem. Nudziły go długie rozmowy, podlizywanie się, sztuczki, chwyty etc. Znacznie częściej wychodził, biegał, bawił się na zewnątrz, czasem przeczytał jakąś książkę, lecz przede wszystkim odwiedzał stocznie. Uwielbiał patrzeć na wielkie statki, jak je budują, jak naprawiają, jak rozbierają. Dla niego to było większa skala modelarstwa, które miał jako hobby. Czasami godzinami coś montował, żeby potem powiesić na ścianie. Wolał również rozmawiać ze szkutnikami, czasem im pomóc, niż siedzieć i wysłuchiwać monologu jakiegoś kupca. To nie było raczej nic dziwnego w rodzinie, ostatecznie pierwsi jej przodkowie też zaczynali, nosząc drewno... Ale to było dwieście lat temu! Teraz członkowie rodziny byli urodzonymi biznesmenami, więc patrzyli krzywo na dziedzica... Aż kiedy skończył 6 lat. Wtedy przyszły na świat jego siostry, bliźniaczki, Mei i Rei. Od razu się ucieszono, miał ktoś przejąć oprócz Hawarda interes... Więc wydawało się, że od teraz będzie w porządku... Niestety, nie wszystko ułożyło się tak dobrze, jak chciano. To się wydarzyło, kiedy Haward miał 12 lat, w czasie 6 urodzin jego sióstr. Wyprawiono sporą imprezę, ponieważ dostrzeżono w bliźniaczkach potencjał, zwłaszcza kiedy współpracowały razem. Były ciasta, potrawy, sałatki, wino, herbata (ulubiony napój Hawarda, właściwie odziedziczył to po rodzinie) oraz rzecz jasna ludzie. W pewnym momencie wieczorem miały wyjść solenizantki... Czekano 5 minut, 10, 15... Coraz bardziej się niepokojono. W końcu Klaudius i Latona postanowili sprawdzić, co się stało (miały sobie same poradzić). Wtedy nocne niebo przeszył krzyk. Haward automatycznie, szybciej niż inni pobiegł sprawdzić, co się stało. Kiedy wbiegł do pokoju, nogi się pod nim ugięły. Okno było otwarte, wokół wszystko było porozwalane, lecz Mei i Rei nie było. Rodzice zaś czytali jakąś kartkę, drżały im też ręce. Napisane tam było, że jeśli nie dadzą 200 mln beli, to nigdy nie ujrzą już bliźniaczek. Haward zwrócił jednak uwagę na coś innego. Pod listem była pieczątka z flagą załogi niejakiego Narsesa, za którego była nagroda 10 mln beli. Haward widział jednak już tą flagę... Tylko gdzie to było? Nagle sobie przypomniał. Tego dnia w stoczni, na porannym spacerze... Widział statek z taką flagą! Szybko odwrócił się i pobiegł tam, zostawiając zaskoczonych rodziców. Dobrze znał miasto, w którym żył, parę minut zajęło mu dotarcie do stoczni. O dziwo, statek był opustoszały. Wszedł na niego i zaczął się rozglądać. Nagle usłyszał krzyki... Odwrócił się gwałtownie. Jakaś spora grupa ludzi, krzycząc i przeklinając, biegła w tym kierunku. Na przedzie był Narses z bliźniaczkami... Wydaje się, że jakimś cudem wyprzedził tych piratów. Nie było jednak czasu na zastanawianie. Szybko pobiegł do ładowni, kryjąc się tam za kilkoma beczkami. Wiedział, że to tylko chwilowa kryjówka. Na szczęście nikt tutaj nie zeszedł oprócz jakiegoś idioty, który chyba miał się zajmować szukaniem intruzów i pilnowaniem zapasów. Nie był jednak podejrzliwy, rzucił okiem na zapasy, po czym rozłożył się i zaczął spać. Haward odetchnął z ulgą. Wystarczyło teraz przeczekać, aż opuści to miejsce... Nagle poczuł, że statek odpływa. Wygląda na to, że nie chciano oddać po dobroci jego sióstr... Haward, na początku wściekły, po chwili zasnął... Płynęli gdzieś przez dwa tygodnie, w tym czasie August pozostawał niezauważony... Chociaż strasznie było nudno, siedzieć w jednym miejscu i się nie ruszać. Nie narzekał na brak jedzenia, co prawda, bo zapasów było pełno tutaj. Kilka razy musiał iść głębiej, ponieważ piraci brali kolejne skrzynki. W końcu zatrzymali się. Całe szczęście, bo już ostatnie skrzynki kryły Hawarda. Nareszcie strażnik magazynu wyszedł, za nim poszedł August. Kiedy wyszedł na zewnątrz nie mógł rozpoznać żadnego miejsca... gdzie oni byli? Usłyszał nagle kroki, po chwili zobaczył jakiegoś gościa. Chyba zostawili kogoś na straży... a gdzie była Rei i Mei? Obstawiał, że po przeciwnej stronie statku. Trzeba było tylko przebiec na widoku kilkanaście metrów... niestety, tego komfortu on nie miał. Miał już wrócić zrezygnowany, gdy dostrzegł pewną rzecz opartą o burtę statku. To był rapier i kordelas. Pamiętał, że bawił się z kumplami w Marines i piratów, także niektórzy szkutnicy pokazywali mu, jak się obsługiwać bronią. Podbiegł do burty i chwycił rapier, który był dość lekką bronią. Akurat w tej chwili usłyszał krzyk, co on tutaj robi. Kiedy słyszał, że kroki są coraz bliżej. W odpowiednim momencie odwrócił się i ciął na odlew pirata... Ten cofnął się parę kroków, po czym upadł. Haward zaś przez chwilę stał nad jego ciałem, nie mogąc się pogodzić z tym. Zabił człowieka. Dlaczego? To było konieczne? Jednak po minucie ocknął się i powrócił do wcześniejszej misji. Wziął tylko kordelas, po co miał się zmarnować, po czy czym Bliźniaczki znalazł w jakiejś kajucie bez niczego, chyba służyła za loch. Na początku zaskoczone, potem bez zastanowienia poszły za nim. Okazało się jednak, że dobre szczęście skończyło się wraz z powrotem na pokład... Powitał ich tłum piratów z Narsesem na czele wściekłym, że zabito jego podwładnego. Kiedy zauważył Hawarda, jego oczy zapłonęły wściekłością. Powoli do niego podchodził, jednocześnie wyciągając kordelas. Haward myślał już, że to koniec... Rozległy się nagle strzały, które wstrząsnęły całym statkiem. Wybuchały wokoło, celem byli piraci. Wszyscy odwrócili się do miejsca, skąd strzelano. To byli Marines! Narsen kazał paru ludziom zająć się Hawardem i jego siostrami, a sam zaczął wydawać pospieszne rozkazy. Haward, Rei i Mei starali się uciec, jednak zostali otoczeni na rufie statku... Nagle, jeden z pocisków uderzył w statek. Haward stracił równowagę i wypadł za burtę, słysząc jedynie krzyk swych sióstr... Nie pamiętał, co się dalej stało, ale obudził się na brzegu. Statku Narsesa nigdzie nie było, podobnie jak Marines. Jednak chyba był na tej samej wyspie... Zaczął biec. Po paru dniach dotarł na miejsce, gdzie prawdopodobnie była walka. Świadczyły o tym dziury w ziemi od pocisków. Statki jednak rozpłynęły się w powietrzu, a Hawarda ogarnęła rozpacz. Upadł na kolana, zastanawiając się, co zrobić dalej. Nagle zauważył jakiegoś mężczyznę, który przyglądał mu się uważnie. Miał przy sobie katanę. Podszedł do Hawarda i spytał się, czemu jest taki zrozpaczony. Chłopak opowiedział mu o wszystkim... Wtedy nieznajomy zaczął przez chwilę myśleć. Po chwili powiedział mu, że znajduje się na East Blue na wyspie Shikimostuki. Z tego co usłyszał siostry są bezpieczne, lecz jego samego uznano za zmarłego i odpłynęli bez niego. Haward przez to się uspokoił, jednak pozostała jeszcze jedna kwestia. Mianowicie, jak wydostać się z tej wyspy i wrócić? Mężczyzna jakby czytając w jego myślach zaproponował zostanie tutaj jakiś czas i naukę, zanim będzie zdolny wrócić. Bez grosza przy duszy nie uda mu się... On zaś nauczy go sztuki miecza za darmo, poszuka też pracy dla niego. Chłopak nie widział innego wyjścia jak się zgodzić. Tak minęło kilka lat, kiedy mieszkał na tej wyspie, pracując w różnych miejscach, wszystko zaś składał na fundusz, dzięki któremu wróci. Przy okazji uczył się szermierki zastanawiając się, dlaczego Han, mężczyzna który go znalazł, zgodził się go uczyć w swoim dojo. Po 6 latach zebrał wystarczającą ilość pieniędzy, wg niego. Umiał też nieźle walczyć. Han pożegnał się z nim, po czym Haward wyruszył, aby znów ujrzeć rodzinę...
Statystyki:
Cechy główne:

Siła 12
Zręczność 10
Szybkość 10
Wytrzymałość 10

Umiejętności bojowe:

Walka długimi mieczami (katany itp): 15 pk
Walka wręcz: 7 pkt

Specjalne zdolności i style bojowe:

Nitouryu: 11 pkt.

Umiejętności:
Szkutnictwo: 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aku



Male Liczba postów : 174
Registration date : 27/06/2008

PisanieTemat: Re: Haward August   Sro Paź 01, 2008 9:58 pm

akcept
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Haward August
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
One piece RPG :: Przedsionek :: Karty postaci-
Skocz do: