One piece RPG

Polski RPG o anime One piece
 
IndeksFAQUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Devias - miasto portowe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Morok

avatar

Male Liczba postów : 36
Zawód : Podróżnik
Registration date : 28/09/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Czw Paź 02, 2008 5:44 pm

"Skąd sprzedawców ryb byłoby stać na katany?" - zastanawiał się przez chwilę Morok, wskoczył jednak na łódź i zrobił miejsce dla Hawarda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haward

avatar

Male Liczba postów : 108
Zawód : Szkutnik
Registration date : 24/09/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Czw Paź 02, 2008 5:54 pm

Patrzę przez parę sekund na ludzi z katanami... Po czym kręcę głową. ~Takie zachowanie naprawdę, doprowadza mnie do obrzydzenia. Teraz zaś... zostałem wplątany w kłopoty.~ Wzdycham głęboko, po czym odwracam się i wskakuję na statek. ~Karawela... dość niecodzienny wybór.~ Zanim jednak znajdę się na statku, rzucam 5 000 beli na ziemię. ~Powinno im wystarczyć...~ Komentuję w myślach, odwiązując linę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aku



Male Liczba postów : 174
Registration date : 27/06/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Czw Paź 02, 2008 7:55 pm

- Płyniemy na ... daleko - powiedział śmiejąc się głośno i rozwinął żagle.
- Co teraz panie Nawigatorze ? - zapytał uśmiechając się szeroko, był zadowolone z tego, że płynie na spotkanie ku przygodzie. Musieli się spieszyć.

<zt>
(niech każdy wyjdzie w jednym poście i wypływamy na East Blue)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haward

avatar

Male Liczba postów : 108
Zawód : Szkutnik
Registration date : 24/09/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Czw Paź 02, 2008 8:33 pm

Podchodzę pierwsze do Nimena, po czym uderzam go pięścią w głowę. Kraść jedzenie ci się zachciało... Baka! Wzdycham, kręcąc głową. Mimo wszystko lekko uśmiecham się w duchu. ~Cóż, miałem złapać statek na Lougetown, ale chyba teraz też nie będzie źle. Szkoda tylko, że nie wiedzą, gdzie płyną...~ Teraz patrzę na statek i zdaję sobie sprawę, że jest nowiutki... ~Więc nie żartował z tym kupnem...~ Wzdycham jeszcze głębiej. Ja sprawdzę, czy ze statkiem wszystko w porządku. Mówiąc to schodzę pod pokład i zaczynam sprawdzać, czy nie ma jakiś dziur lub wad... ~Dobrze, że wziąłem parę rzeczy z tej tratwy... mogą się przydać.~

[z tematu]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Morok

avatar

Male Liczba postów : 36
Zawód : Podróżnik
Registration date : 28/09/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Czw Paź 02, 2008 9:12 pm

Morok przymknął oczy i uśmiechnął się.
- Łapać wiatr od rufy! Płyniemy do Baratie! - krzyknął z radością w głosie.

<Z tematu>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hei

avatar

Male Liczba postów : 28
Age : 23
Zawód : Nawigator
Ranga : Pirat ^^
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Nie Lis 30, 2008 5:22 pm

Od strony szkoły szedł "krwawy" adept. Trzymał w ręku swój słynny miecz.
-Ale tu pusto- wymamrotałem pod nosem.
Muszę sobie znaleźć jakiś statek, ale co ja tam kupie, za to co mam- młodzieniec zaczął rozmyślać nad swoją przyszłością.
-Nie ma co, ruszam do portu..
Patrzyłem na zostawione kałuże krwi za sobą.

Nagle zatrzymałem się i poczułem jeszcze dość świeży zapach jakiegoś silnego Marines.
-Już chyba zwiał z wyspy -wymamrotałem siedząc na wysokim, kamiennym murku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haward

avatar

Male Liczba postów : 108
Zawód : Szkutnik
Registration date : 24/09/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Nie Lis 30, 2008 7:38 pm

Przechodzisz tak przez dziwnie opustoszałą wioskę gdy, nagle, nie zauważasz nawet kiedy, wyskakuje zza rogów dwóch osób. Wyglądają na zaprawione w bojach osoby. Jedna trzyma w ręku karabin, druga kordelas. Żarty się skończyły, Hei! Poddaj się, albo zginiesz. Ten pierwszy mierzy do ciebie z karabinu. Nie mają na sobie strojów marines, więc pewnie to są łowcy nagród.
Jesteś na jednej z ulic, nikogo oprócz ciebie i tej dwójki nie ma. Są tutaj standardowe przeszkody terenowe, parę beczek i murków. Oprócz was nikogo nie ma, a przy waszych umiejętnościach nie ma znaczenia, że jesteście w mieście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hei

avatar

Male Liczba postów : 28
Age : 23
Zawód : Nawigator
Ranga : Pirat ^^
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Nie Lis 30, 2008 8:25 pm

Leżąc patrzyłem na niebo, po czym jakieś zasrańce przeszkodziły mi w odpoczynku. Wkurzony lekko podniosłem głowę i powiedziałem:
-Ile jestem wart ?
Następnie wojownik nie czekając na odpowiedź rzucił okiem na twarze i budowę oponentów:
-Może być ciekawie.- powiedziałem z uśmiechem na twarzy.
Wyciągając miecz z sayi rzucił ku wrogom gniewne spojrzenie po czym znikł pojawiając się kilka metrów za wrogami.
-Kur*a, nie dopracowałem jeszcze tej techniki.
Z ostrza zaczął ściekać dziwny płyn barwy zielonej. Na pierwszy rzut oka można było powiedzieć, że ma właściwości silnie żrące.
Po Sorze przebiegł kilka metrów i cieciem poprzecznym rozciął plecy przeciwnikowi.
-Co ty na to ?- powiedziałem półgłosem do drugiego.
Kolejnym co zrobiłem było ukrycie się na moment, aż drugi przeciwnik weźmie mnie na poważnie i zaczniemy konfrontację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haward

avatar

Male Liczba postów : 108
Zawód : Szkutnik
Registration date : 24/09/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Nie Lis 30, 2008 8:35 pm

Twój plan spalił na panewce. Zdecydowanie nie dopracowałeś jeszcze techniki... Przynajmniej nie twoje ciało. Może ci się udało szybko przemieścić, jednak nie tam, gdzie trzeba. Wpadłeś na beczkę, robiąc mnóstwo hałasu. Tamci się odwrócili, a trzymający karabin wystrzelił w ciebie, raniąc cię w plecy. Wyglądają na doświadczonych łowców nagród. Po początkowym zaskoczeniu teraz są już czujniejsi, pewnie Sora może na nich nie zadziałać. W każdym razie wyciągasz katanę i jesteś w połowie ukryty za beczką. Łowca z kordelasem patrzy na ciebie i osłania drugiego, który przeładowuje karabin, trzymając kordelas w dwóch rękach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hei

avatar

Male Liczba postów : 28
Age : 23
Zawód : Nawigator
Ranga : Pirat ^^
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Nie Lis 30, 2008 8:45 pm

Patrzyłem uważnie na pierwszego z nich.
-Cholercia, nie o to chodziło.
Powoli czułem narastający lęk w mojej głowie i plecach. Nie mając nic do stracenia wstałem i użyłem mocy mojego Diabelskiego Owocu typu Zoan.
-Neko Neko no Mi..- dalej słychać było jakieś uderzenie i czujność oponentów kazała im iść do beczek, lecz doświadczenie zabraniało.
Po przeładowaniu broni strzelec tracił powoli panowanie w rękach, natomiast szermierza zdziwiło to. Po chwili nieuwagi w stronę wrogów poleciały dwie pełne czegoś ciężkiego skrzynki.
-A macie !-krzyknąłem pewien siebie.
Szybkim wybiciem ruszyłem do strzelca i pchając ostrze w jego klatkę piersiową mruknąłem:
-Sayuri.
W oczach łowcy widziałem ból i zdziwienie, gdyż w tym momencie los uśmiechnął się do mnie. Po kopnięciu nic nieznaczącego ścierwa cztery metry od pistoletu krzyknąłem:
-Masz dwie możliwości, dołączysz do kompana lub będziesz żył w żalu, że nie mogłeś go obronić. Patrząc na wroga ryknąłem przeraźliwie czekając na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haward

avatar

Male Liczba postów : 108
Zawód : Szkutnik
Registration date : 24/09/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Nie Lis 30, 2008 8:58 pm

(chyba zbytnio decydujesz, jak ma być...)
Twoje obliczenia jednak nie wyszły. Strzelec nie zdziwił się na twoją przemianę, ręka nie zaczęła mu drgać. Spokojnie przeładował karabin. Niestety, dwóch skrzynek nie udało ci się podnieść, szczególnie trafiono cię w ramię, a co dopiero je rzucić. W tym czasie łowca wymierzył i strzelił w ciebie, trafiając cię w nogę (szybkość i zręczność spadają o połowę). Ci dwaj są niedraśnięci, tamten pierwszy już widząc twoje rany powoli się do ciebie, jednak nie spuszcza gardy. To zawodowcy, a nie nowicjusze, za jakich ich miałeś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hei

avatar

Male Liczba postów : 28
Age : 23
Zawód : Nawigator
Ranga : Pirat ^^
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Nie Lis 30, 2008 9:25 pm

Stałem w dziwnej pozycji, kałuża krwi pod mną była coraz większa, razem z bólem. Nie miałem już żadnego asa w rękawie. Myślałem, że to będzie dziecinna zabawa, a oni okazali się zawodowcami. Po strzale w nogę syknąłem z bólu. Mimo to wiedziałem, że nie mogę się ociągać. Energicznie wstałem i wykorzystując czas na załadowanie kuli ruszyłem prostą, szybką drogą na nich. W razie załadowania kolejnego pocisku zmieniłem nieco taktykę robiąc średnio długie zygzaki z gwałtownymi skrętami.

[Jeśli mój plan wypalił]

Będąc blisko strzelcy kopnąłem jego broń tak, że muszka karabinu miała być skierowana ku niebu. Natomiast trzymającą w prawej dłoni katanę skierowałem z góry w dół-ostrym cięciem przez bark do klatki piersiowej-chciałem spowolnić go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haward

avatar

Male Liczba postów : 108
Zawód : Szkutnik
Registration date : 24/09/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Nie Lis 30, 2008 9:38 pm

Biegniesz na nich, gdy tamten załadowuje karabin. Niestety, nie udaje ci się dobiec do strzelca, ponieważ zatrzymał cię gościu z kordelasem stojący ci na drodze. Jego cięcie sprawiło, że musiałeś odskoczyć. Przynajmniej masz szczęście, karabin się zaciął i drugi łowca klnąc pod nosem. Jak na razie chyba przeżyjesz, jednak czy długo? Na początku musisz się zająć gościem z przodu, który z wprawą trzyma kordelas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tom Grinte

avatar

Male Liczba postów : 28
Age : 24
Zawód : Ronin
Ranga : Nowy
Pochodzenie : East Blue --> Shell
Registration date : 22/11/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Pon Gru 01, 2008 1:30 am

Idąc spokojnie uliczką chłopak zobaczył trzech ludzi-z pewnością walczyli na śmierć i życie. Jakieś siedem metrów od tej grupki zatrzymał się aby popatrzeć na całą sytuację. Usiadł na ziemi, wyciągnął małą butelkę sake i po wypiciu kilku łyków odetchną. Widział, że z kryminalistą nie było dobrze-przestrzelone plecy, noga i wyraźne zmęczenie sytuacją. No cóż-nie wyglądało to wesoło.
Tom położył sake na ziemi i opierając głowę o prawą dłoń powiedział do niebezpiecznego osobnika:
-Hej ty-powiedz...jak masz na imię? Wydaje mi się, że tę gębę już widziałem...
Tak-wiedział, że kojarzył mu się z jednym z tych seryjnych morderców, czy kogoś takiego. Był wart...pięć...pięć...pięć beli? To rzeczywiście cholernie mało jak na pirata. Przypomniawszy sobie nieznajomego znowu zignorował łowców głów mówiąc trochę ospale:
Wiem...wiem...wiem-jesteś tym gościem wartym pięć beli...fiuuu...
[Tu zwrócił się do pozostałej dwójki]
-...i wy nie możecie sobie z nim poradzić?! Jesteście nudni jak flaki z olejem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hei

avatar

Male Liczba postów : 28
Age : 23
Zawód : Nawigator
Ranga : Pirat ^^
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Pon Gru 01, 2008 2:18 am

Myślałem, że już po mnie, myślałem, że to moje ostatnie chwile. Pomyślałem, że ten nieznajomy to debil. Dopiero teraz zrozumiałem, na ile mnie wycenił. Ze zdenerwowania krzyknąłem głośno:
- Idioto, jestem Krwawy Hei- najniebezpieczniejszy pirat w tym mieście. Gołymi rękami zabiłem 10 osób, bez cienia strachu, czy wątpliwości. Nagroda za moją głowę wynosi 50 000 Beli!50 TYSIĘCY BELI !!!
Pomyślałem:
"Nante .. ale wkurzający dupek- jak można się tak pomylić. Czy on wogule potrafi liczyć ?"

Pomimo wszystko nie mogłem stracić koncentracji- szczególnie w takiej sytuacji. Szybko przeanalizowałem całą sytuację i umiejętności moich przeciwników. Byłem pewien, że jako żółtodziób w posługiwaniu się poznanymi umiejętnościami mogą mieć kłopoty z pokonaniem ich obydwu naraz. Wtedy do głowy wpadła mi pewna szalona, ale możliwe, iż skuteczna myśl, mianowicie:

...

Może schować się za plecami tego nieznajomego- a oni go poćwiartują i rozstrzelają. Natomiast ja w tym czasie spokojnie ulotnię się.
Póki co postanowiłem poznać reakcje całej trójki i liczyć na łud szczęścia ... albo, że ćwiartowanie zajmie trochę czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haward

avatar

Male Liczba postów : 108
Zawód : Szkutnik
Registration date : 24/09/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Pon Gru 01, 2008 9:03 pm

Łowcy patrzą się na was obydwu z politowaniem. Nie że nie możemy sobie z nim poradzić. Chcemy mieć pewność, że dostarczymy go żywego. Marines więcej za takich płacą. I czy ta nagroda... 50 000 beli jest słuszna? Ja bym nie dał za niego nawet 100. Ten z karabinem kręci z politowaniem. Mimo wszystko my się nim zajmiemy, a ty, dzieciaku, uciekaj! Nagle mierzy w Heia, mając rękę na spuście karabinu. Z takiej odległości nie ma szans, żeby nie trafił w jakiś ważny organ. Poddaj się albo zginiesz prędzej! Mówi bez cienia litości. Chyba nie zawaha się pociągnąć za spust, żeby cię zabić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tom Grinte

avatar

Male Liczba postów : 28
Age : 24
Zawód : Ronin
Ranga : Nowy
Pochodzenie : East Blue --> Shell
Registration date : 22/11/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Pon Gru 01, 2008 9:39 pm

Chłopak wstaną z miejsca i nie chowając sake poszedł kawałek za osobnika z karabinem. Wszyscy wiedzieli, że tylko za plecami strzelca istnieje pewna i bezpieczna droga do "domu Toma". Będąc pół metra od niego uderzył go w głowę naczyniem po sake, a po wyjęciu dwóch katan powiedział jednocześnie atakując łowcę głów w plecy:
-Wybacz, ale muszę odmówić...ten chłopak ma potencjał na zostanie kimś więcej niż byle piratem...

Po kolejnym ataku na bezbronnego krzykną do Hei`a:
-Hej ty! Na co się gapisz?! Rusz dupę i pozbądź się drugiego łowcy-o ile jesteś coś wart...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haward

avatar

Male Liczba postów : 108
Zawód : Szkutnik
Registration date : 24/09/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Pon Gru 01, 2008 10:07 pm

Oczywiście, łowcy głów byli doświadczonymi osobami. Widząc, że podejrzany człowiek idzie w ich stronę, od razu wzmogli czujność. Zaś atak z zaskoczenia na gościa z karabinem ci się nie udał. On po prostu uderzył cię kolbą i odepchnął, prawie przebijając sztyletem, który nie wiadomo kiedy znalazł się w jego ręce. Teraz stoisz koło Heia. Proszę, proszę, teraz jest dwójka! Szkoda, że za ciebie nie ma nagrody. Jeśli jeszcze raz spróbujesz ataku, to po prostu utniemy ci głowę. Zjeżdżaj, dzieciaku! Mówi ten z karabinem, znów do was mierzy. A drugi z kordelasem go osłania. Żeby przebić się do karabiniera, musicie przejść pierwsze szermierza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tom Grinte

avatar

Male Liczba postów : 28
Age : 24
Zawód : Ronin
Ranga : Nowy
Pochodzenie : East Blue --> Shell
Registration date : 22/11/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Pon Gru 01, 2008 11:49 pm

[Eee...co oni tacy silni-One Piece to shogen. Czyli gatunek, w którym wszyscy są nienaturalnie silni i walczą innymi podobnymi do siebie kolesiami. A tu wychodzi, że dwójka kryminalistów z Diabelskim Owocem i katanami nie może sobie poradzić z dwójką średnio silnych (jak na One piece) gości.]

Chłopak powiedział do Hei`a po cichu:
-Wyglądają na silnych, ale każdy ma jakiś słaby punkt...nie możemy tracić czujności.
Po chwili dodał:
-Facet z kordelasem broni gościa z karabinem...więc trzeba się najpierw jego pozbyć. Nie możemy zrobić tego jednocześnie-a jeden nie morze nie robić nic. Jesteś jak widzę osłabiony, więc zajmiesz się tym z mieczem. Ja mam własny plan...
Potem głośniej powiedział do tej dwójki:
-Nie wyglądacie na słabych, ale nie możemy dziś stracić życia-więc zejdźcie nam z drogi albo zgińcie
Tom zamkną oczy, skupił się z głębi swojego umysłu wydostał alternatywną wersję swojego charakteru. Był to skutek pewnej choroby-rozdwojenia jaźni. Druga twarz Grinte przedstawiała trochę gorszego gościa, który miał w dupie wszystko inne niż pojedynek. Zmienionym głosem rzekł:
-Dobra...przysięgam, że udupię was nim odejdę z tej wyspy...
Pobiegł przed siebie i postarał się ominąć kolesia z mieczem blokując broń i w tym samym czasie uderzyć katana w uda. Następnie staną przed nim aby zasłonić się przed kulami i kopną najmocniej jak potrafił między nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haward

avatar

Male Liczba postów : 108
Zawód : Szkutnik
Registration date : 24/09/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Wto Gru 02, 2008 12:11 am

[Powiem tak, jesteście na razie na poziomie zwykłego marines ;> Szybki jest rozwój, ale... pierwsze musicie się rozwinąć xD (też chciałem być na początku Admirałem i widzicie). Diabelskie owoce nie dają pełnej przewagi... Zresztą skąd wiesz, że goście są średnio silni, mogą być dość sławni Razz A są, powiem tyle... Na pokonanie ich trzeba czegoś więcej niż szarży do przodu... Nikt nie jest taki głupi, żeby pozwolić komuś do siebie podchodzić, zwłaszcza po wyraźnym sygnale. Ale skoro nie chcecie z nimi walczyć to...]

Biegniesz na szermierza, lecz nie udaje ci się go ominąć... Tamten jest szybki i zdecydowany, po twoim uderzeniu od razu wprowadza kontratak. Kopie ciebie, a ty czujesz na swojej klatce siłę przynajmniej dwóch ludzi. Odrzuca cię to i znów lądujesz koło Heia. Karabinier patrzy na was znudzonym wzrokiem. Nagle jego wzrok się zawęża, po czym szeroko się uśmiecha. Tracimy tutaj tylko czas... "Krwawy" Hei był zresztą tylko rozgrzewką. Słowo "Krwawy" wymawia z drwiną. A wydaje się, że nasza zdobycz właśnie przypłynęła, Jack! Szermierz jedynie kiwa głową, po czym, niespodziewanie, chowa broń i odwraca się. Karabinier wciąż patrzy na was. Przykro mi, ale nie mamy już więcej czasu na zabawy z wami. Nasza zdobycz, "Zielonoki" Dico warty 1 500 000 beli nam może odpłynąć. Radzę wam stąd spadać... Puszcza do was oko, po czym też się odwraca...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tom Grinte

avatar

Male Liczba postów : 28
Age : 24
Zawód : Ronin
Ranga : Nowy
Pochodzenie : East Blue --> Shell
Registration date : 22/11/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Wto Gru 02, 2008 12:24 am

[Dobra-rozumiem]

Mężczyzna zrozumiał powagę sytuacji. Ta dwójka jest rzeczywiście silna, ale Tom jest liderem organizacji Seven Eater i nie da sobie w kasze dmuchać. Widać, ze skoro goście warci kilka milionów to dla nich norma to nie mogą ich lekceważyć. Mężczyzna podniósł wzrok i powiedział zdecydowanie:
-Zatrzymaj się-nie lekceważcie mnie. Od teraz zaczynamy prawdziwy pojedynek-dotrzymam obietnicy...na pewno...
Alternatywny Grinte podbiegł do Hei`a i szepną:
-Zaufaj mi.
Złapał go za ramię i ciągną, aż chłopak staną przed mężczyzną z mieczem. Następnie krzykną:
-Siadaj na ziemi! Szybko!
Nie wiedział, czy plan wypali, ale to była ich deska ratunkowa na pozbycie się tego typa.

Pomyślał, że widząc najpierw przed sobą Hei`a spróbuje pozbyć się rannego szybkim i skutecznym odcięciem głowy. Więc gdy kompan usiadł na ziemi Tom zablokował kordelas dwiema katanami i krzykną:
-Dźgnij go i uskocz!

Był przygotowany również na kopnięcie, bądź atak pięścią. Drugą katana był gotów zablokować cios wręcz,a w razie czego mógł uderzyć nieznajomego mocnym wyskokiem i rozbiciem nosa kolanem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hei

avatar

Male Liczba postów : 28
Age : 23
Zawód : Nawigator
Ranga : Pirat ^^
Registration date : 23/11/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Wto Gru 02, 2008 12:39 am

Przyglądając się uważnie sytuacji Hei stał dobra dwie minuty bez ruchu. Po rozmowie z przywódcą Seven Eaters spojrzałem na odsłonięte miejsca Łowcy Głów. Katana będąca w ręku Hei'a najkrótszą drogą ruszyła ku brzuchu oponenta, w celu zranienia go, oraz odsłonięcia drogi Tomowi. Po próbie ataku uskoczyłem patrząc na wrogów i ich reakcję po ataku pozostawiając resztę w rękach nowego sojusznik.
-Masz rację, chyba naprawdę zostanę "Kimś"-powiedział przyjacielowi.
Sytuacja była łatwa, zabić ich, czekać na Hayato i ruszać dalej ..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haward

avatar

Male Liczba postów : 108
Zawód : Szkutnik
Registration date : 24/09/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Wto Gru 02, 2008 9:41 pm

Karabinier patrzy się a was znudzony. Skoro tego chcą... Skończ z nimi, Jack! Szermierz bez słowa skacze na Heia, przewidywania Toma się sprawdziły. Łowca o imieniu Jack podchodzi i zadaje mocne cięcie, lecz zostaje sprawowane. Co prawda, Tom wytrzymał tylko parę sekund, jednak stworzył odsłonięcie, przez co Hei trafił go w brzuch. Co prawda, gościu zareagował w porę, jedynie go zarysowało, lecz chyba dlatego, że nie spodziewał się takiego zgrania od was, co go odrobinę zaskoczyło. Odskoczył, chwytając się rany. Proszę proszę, minęło dużo czasu, zanim ktoś zranił Jacka. Chyba jesteście warci poświęcenia naszego czasu. Uśmiecha się diabelsko, ładując karabin. Na razie sytuacja się nie za bardzo zmieniła, wciąż jesteście przygnieceni, w dodatku Hei jest ranny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tom Grinte

avatar

Male Liczba postów : 28
Age : 24
Zawód : Ronin
Ranga : Nowy
Pochodzenie : East Blue --> Shell
Registration date : 22/11/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Wto Gru 02, 2008 11:43 pm

Tom musiał teraz szybko opracować kolejny plan, który utrzyma w szachu niejakiego Jack`a i zmusi drugiego łowcę do opóźnienia strzałów. Podniósł więc z ziemi średniej wielkości kamień i rzucił nim w kolesia z karabinem. Chłopak założył, że będzie on musiał obronić się przed tym, dlatego ten czas wykorzystał na próbę pozbycia się lekko zranionego przeciwnika.
Podbiegł do niego kiwając głową na Hei`a, by zrobił to samo. Następnie zakrzykną:
-Przeturlaj się i zaatakuj nogi!
Gdy ten (prawdopodobnie) zrobił co kazał alternatywna strona Grinte w tym samym czasie rzuciła kolejnym kamieniem w karabiniera i skierował swoje prawe ostrze w celu wbicia katany w brzuch, a lewym starał się zaatakować z zamachem głowę.

Bez względu na wszystko starali się zmusić tę dwójkę do zbliżenia ku wąskiej alejce, bądź którejkolwiek ścianie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haward

avatar

Male Liczba postów : 108
Zawód : Szkutnik
Registration date : 24/09/2008

PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   Czw Gru 11, 2008 2:31 pm

Karabinier nie robił sobie wielkich kłopotów z obroną przed kamieniami, po prostu lekko się uchylał, jednak to wystarczyło, żeby przeszkadzało mu to w celowaniu. W tym czasie Hei wykonał polecenie Toma, jednak łowca o imieniu Jack usłyszał, co mówi Tom i nie dał się tak łatwo złapać. Podskoczył i zadał natychmiastowe, błyskawiczne cięcie, na które nie miał szans Hei zareagować, zwłaszcza że był już ranny. Co prawda żyje jeszcze, jednak jest w krytycznym stanie. Tomowi zaś udało się wykorzystać odsłonięcie i wbić Jackowi w brzuch katanę. Tamten jednak nie wyrażał emocji, tylko upuścił kordelas i odskoczył, a po chwili splunął krwią. Chyba jest ciężko ranny, jak Hei, ale z pewnością znacznie wytrzymalszy. Karabinier zaś zaklął. Cholera! Nie doceniliśmy ich! Wycofujemy się! Po tym wyciągnął coś zza koszuli i rzucił tym o ziemię. To była bomba dymna. Nic przez chwilę nie było widać, a kiedy dym się rozwiał, łowców już nie było. Pozostał tylko kordelas po łowcy Jacku. Zdaje się, że ma wysoką wartość...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Devias - miasto portowe   

Powrót do góry Go down
 
Devias - miasto portowe
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Lutea - miasto

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
One piece RPG :: East Blue :: Shikimotsuki-
Skocz do: